🇺🇦 Uwaga! Pomagamy także w języku ukraińskim. Увага! Ми також допомагаємо українською мовою. 🇺🇦 - Adwokat / АДВОКАТ Swietłana Gliwińska / Глівінська С.Й. 🇺🇦

Blog

07.09.2026

Własność intelektualna + ochrona marki i twórczości

AI Act: czy trzeba oznaczać treści wygenerowane przez AI? Art. 50 wyjaśniony

AI Act: czy trzeba oznaczać treści wygenerowane przez AI? Art. 50 wyjaśniony

2 sierpnia tego roku (2026) weszła w życie ważna regulacja w sprawie oznaczania treści wyprodukowanych przez sztuczną inteligencję.

 

Mianowicie jest to dzień wejścia w życie AI Act (aktu w sprawie sztucznej inteligencji).

 

Pełna nazwa: Rozporządzenie 2024/1689 w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828.

 

Nie ma dnia, aby ktoś nie poruszył tego tematu. Jak widać, akt prawny trafił w niszę, jaką jest sztuczna inteligencja.

 

Obecnie jej twory są wszędzie. Jako anegdotę podam, że będąc na majówce w sercu Bieszczadów, jakim są Ustrzyki Górne, słuchałem w jednej z restauracji całą playlistę stworzoną przez sztuczną inteligencję (pamiętam tekst „Oj misiu, misiu, górski gospodarzu” oraz drugi zawierający numer telefonu do Muzeum Bieszczadów w Czarnej Górnej), a menu było wydrukowane także z AI.

 

Moja intuicja każe mi twierdzić, że tacy przedsiębiorcy bardzo lubią płacić tantiemy z ZAiKS.

 

Wracając, mnóstwo jest AI slopu. ale o korzystaniu z AI słyszeliśmy już z ust.

 

Pamiętam artykuł w „Newsweeku” (albo „Polityce” – nie mam już pewności), że uczeni jednej z angielskich uczelni stworzyli model językowy, który tworzył treści, które będą nieodróżnialne od normalnych wiadomości. Z uwagi jednak na to, że twory te były niesamowicie prawdziwe i były jednocześnie fake’ami, nieodróżnialnymi od prawdziwych wiadomości, zaniechali upublicznienia modelu.

 

Co za wyczucie czasu!

 

W każdym razie teraz wspomnę o art. 50 AI Act, gdyż on jest teraz na ustach wszystkich.

 

Po pierwsze, osoby fizyczne muszą być informowane o tym, że prowadzą interakcję z systemem AI, chyba że system ma wykrywać przestępstwa -wtedy nie muszą (art. 50 ust. 1 AI Act).

 

Może więc istnieć internetowy chatbot, który może służyć wykrywaniu przestępstw, a który nie będzie nas informował o byciu AI. Ciekawe, co na to przepisy kodeksowe o prowokacji.

 

Po drugie, treść AI muszą być oznakowane jako sztucznie wygenerowane (art. 50 ust. 2 AI Act).

 

Obowiązek ten nie ma zastosowania w zakresie, w jakim systemy AI pełnią funkcję wspomagającą w zakresie standardowej edycji lub nie zmieniają w istotny sposób przekazywanych przez podmiot stosujący danych wejściowych lub ich semantyki.

 

Clou więc w tym, czym jest funkcja wspomagająca. O ile definicja słowa wspomagający jest dość prosta, to różnorodność stanów faktycznych jest ogromna. Do kiedy jest wspomaganie, a od kiedy jest pisanie?

 

Przykładowo, Czy korzystanie z Deepl Write, który koryguje błędy językowe lub styl pisania, to jeszcze wspomaganie czy już pisanie?

 

Mam intuicję, że tryb zwykły będzie wykraczał już poza tę definicję i będzie już pisaniem, natomiast tryb „tylko koryguj błędy” można uznać za spełniający definicję.

 

Po trzecie, treści wyprodukowane przez AI muszą być wyraźne oznaczone nawet przez korzystających z AI, nie tylko dostawców (art. 50 ust. 4 AI Act).

 

Gdy mamy do czynienia z treściami audio-wideo, praktycznie wszystkie przekazy winny być oznaczone jako pochodzące od AI.

 

Gdy mamy do czynienia z tekstem, nie wszystkie przekazy mają być oznaczone jako pochodzące od AI.

 

Test jest następujący:

 

1) Czy AI generuje tekst publikowany w celu informowania społeczeństwa o sprawach leżących w interesie publicznym lub manipuluje takim tekstem? Może być to np. niniejszy artykulik (ten pisałem sam).


Z drugiej strony, pod to nie podpada treść przeznaczona dla wąskiego kręgu odbiorców (np. klienta kancelarii) i niedotyczące spraw publicznych (a np. prywatnych).

 

Gdy tak:

 

2) czy treści wygenerowane przez AI zostały poddane weryfikacji przez człowieka lub kontroli redakcyjnej i czy za publikację treści odpowiedzialność redakcyjną ponosi osoba fizyczna lub prawna.

 

W takim wypadku chodzi o weryfikację faktyczną – czy treść wygenerowana przez AI odpowiada rzeczywistości czy treść odpowiada formalnym wymogom tekstu. Sama kontrola literówek bez kontroli merytorycznej nie spełni tego wyjątku, musi być kontrola tekstu z faktami.

 

Jeśli tak, nie trzeba oznaczać, jeśli nie – tak.

 

Ważne jest, aby dodać, że AI Act nie zmienia tego, że nadal utwór może być autorstwem wyłącznie człowieka, ale jest to kroczek bliżej do regulacji w której utwory AI są jej własnością. Czym jest bowiem obowiązek oznaczania treści jako AI?

Odbieram to jako oznaczenie: halo, to nie ja jestem autorem!

Mógłbym dodać: to nie ja mam takie halucynacje!

 

W każdym wypadku, prawnicy nie powinni tworzyć treści w AI bez sprawdzenia, co stworzyli.

 

Mam więc nadzieję, że nigdy nie natrafię na ej-aj-aktowy dysklejmer w pismach procesowych tudzież publikacjach prawników na LinkedIn.

 

A może się srodze zawiodę?

 

Jeśli znajdziecie coś takiego, proszę, podeślijcie.

Maciej Nycz
Adwokat

Opisz swoją sprawę

    Potrzebujesz pomocy prawnej - zadzwoń chętnie pomożemy.

    Dane firmowe

    MIKULSKI & WSPÓLNICY
    Radcowie Prawni i Adwokaci
    Mikulski Nycz Chmiel Spółka partnerska
    "WILLA ANIELA"
    ul. Kielecka 19
    31-523 Kraków